Sztuczna inteligencja zorganizowała turystom z Litwy ekstremalną pułapkę pod Niebieską Turnią, z której musiał ich wyciągać śmigłowiec TOPR.

Wyobraź sobie ciepły, lipcowy dzień w Tatrach. Masz przed sobą piękny widok, plecak na plecach i jeden prosty cel: szybko oraz sprawnie dotrzeć do legendarnej Doliny Pięciu Stawów. Zamiast papierowej mapy wyciągasz smartfon. Odpalasz aplikację opartą na sztucznej inteligencji, wpisujesz pytanie o skrót i dostajesz pewną, generatywną odpowiedź. Brzmi jak nowoczesny plan na udany trekking? Dla dwojga Litwinów ten plan o mało nie skończył się tragedią.
Ślepa wiara w algorytm
Turyści, zamiast trzymać się tradycyjnych, oznaczonych szlaków, postanowili bezgranicznie zaufać technologii. AI, działając bezrefleksyjnie, wypluła z siebie genialną – w teorii – poradę: „Idźcie przez Świnicką Ławkę”.
Brzmi dumnie i profesjonalnie. Problem w tym, że cyfrowy przewodnik zapomniał dodać jednej, kluczowej rzeczy. Świnicka Ławka to nie jest udeptana ścieżka dla spacerowiczów. To ekstremalnie trudny, eksponowany teren wspinaczkowy, wymagający specjalistycznego sprzętu, umiejętności i stalowych nerwów.
Strach, przepaść i ryk śmigłowca
Emocje rosły z każdym krokiem. Ścieżka zaczęła znikać, a pod stopami pojawiły się strome, kamieniste ściany i ziejąca pustką przepaść. Gdy turyści zorientowali się, że sytuacja całkowicie ich przerosła, było już za późno na bezpieczny powrót. Strach sparaliżował ich ruchy. Utknęli na skalnej półce, zdani na łaskę kapryśnej górskiej pogody.
Na szczęście w porę odłożyli na bok cyfrowego „eksperta” i zadzwonili po prawdziwych bohaterów z Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (TOPR). Finał tej nowoczesnej wycieczki rozegrał się w huku śmigła – ratownicy musieli ewakuować przerażoną parę z poworów powietrznych przy użyciu helikoptera.
Lekcja na przyszłość: AI nie ma oczu ani instynktu
Sztuczna inteligencja potrafi napisać wiersz, zaprogramować aplikację, a nawet stworzyć plan treningowy. Jednak algorytm nie czuje lęku przestrzeni, nie widzi oblodzonego skrawka skały i nie wie, czym grozi poślizgnięcie się w Tatrach Wysokich. Czytając newsy o tej akcji na portalach takich jak RMF24 czy Radio ZET, warto wyciągnąć jeden mocny wniosek. Technologia ma nam pomagać, ale w górach nic nie zastąpi:
  • Tradycyjnej, papierowej lub sprawdzonej mapy turystycznej (np. Mapy.cz).
  • Oficjalnych komunikatów turystycznych Tatrzańskiego Parku Narodowego.
  • Zdrowego rozsądku i krytycznego myślenia.
Góry są piękne, ale bywają bezwzględne. Kiedy następnym razem będziesz pakować plecak, pamiętaj: smartfon może podpowiedzieć restaurację na Krupówkach, ale na szlaku Twoim najlepszym przewodnikiem jest pokora wobec natury.